Nigdy nie lubiłam gór. Uważam,że Heidi to powinna byc ksiązka nie dla dzieci ale dla idiotów. Za to między innymi nienawidzę gór bo nie raz słyszę o tym jak to ktoś pojechał w góry i...ślad po nim zaginął!!! Nie raz słyszę nawet,że giną w górach nie pojedyncze osoby a giną też gromady ludzi czy duch gór zabiera ich ze sobą... Ja się po prostu boję gór i nienawidzę ich. Pozatym jako osoba bardzo wysoka nie mogłabym nawet czy to jeździć konno czy to chodzić po górach, ponieważ mam inny środek błędnika niż osoby niższe duzo ode mnie...
Jak wspomnę sobie taką Heidi co jej Welt sind die Berge to naprawdę aż rzygać mi się chce. Nigdy nie lubiłam gór jak i unikam wyjazdów w takie tereny. Nad morze też nie znoszę jeździć a co za tym idzie mam gdzieś,że tam jest dużo jodu a co za tym idzie niby zdrowszy klimat ale naprawdę szkoda mi słów na to,że ludzie i tak będą lubić takie właśnie miejsca.
Ale pomyslec,że Nadodrza też się kiedyś bałam a jednak tam pojechałam ale to naprawdę zupełnie inna bajka jak i nie są to góry ale niestety góry bardzo mnie przerażają. Nie chcę nikomu psuć pozytywnego wizerunku takich miejsc ale są to miejsca niebezpieczne dla osób zwłaszcza jakie nie znają konkretnego terenu. Swego czasu chciałam studiować na KANS w Jeleniej Górze ale od tego kroku powstrzymał mnie fakt tego,że pracuje tam niejaka Katarzyna Giereło-Klimaszewska z WSZIF-u...
Jak czytam takie historie jak ta to czuję,że danej osoby już nie ma bo zabrały ją po prostu góry:
Mój znajmy-Piotrek YouTuber zaprasza mnie do siebie do Szwajcarii ale tam są góry a on walczy z rakiem krtani i nie raz go opisywałam na blogu jak i oczywiście nie pojadę do niego bo...tam sa góry a ja się boje gór i ogólnie jakiś wzniesień. Mam respekt przed wszystkimi żywiołami i naturą jak i nie sprzeciwiam się Matce Naturze...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz