Niechaj już ich tak nie chowią i im tak nie słodzą jak w tym artykule. Przecież wszyscy i tak wokół wiedzą,że artykuł ten dotyczy niejakiej Katarzyny Giereło-Klimaszewskiej i jej męża Jacka. Doprawdy wszyscy z ich środowiska wiedzą, że są oni ruinersami i kupili zrujnowany dumek jakiś tam i w nim zamieszkali. Oczywiście nie ma w tym nic złego ale oczywiście ja pamiętam tę Katarzynę z WSZIF-u i jest to politolożka zajmujeąca aię mediami to tym bardziej nie rozumiem dlaczegóżto nazywają ją tylko "Kasią":
I ja se mogę kupić chatkę z drewna i zamieszkać w takowej i nikt jakoś nie będzie z tego tytułu pisał o mnie,że jakaś tam zwykła Kowalska w Polsce kupiła sobie chatkę z drewna i zamieszkała w lesie czy na odludziu. Ale ona naprawdę sobie jakąś tam chałupkę zabytkową kupiła i ją odrestaurowała przez co ona pragnie rozgłosu bo idealnie zna mechanizmy panujące u mediów czy wie jak dotrzeć do odbiorców. W końcu to politolożka jaka kiedyś mi powiedziała,że na ul Łąkowej stała synagoga a nie meczet jak twierdziłam...
Tak było 4 czerwca 2008 roku i tegoż to oto dnia zmarła nawet siatkarka Agata Mróz Olszewska no i??? Ten dzień przeszedł już do historii. Ja nie wspominam dobrze tę Katarzynę jak i nie rozumiem po co jej aż taki rozgłoś. Co innego jakby była jakąś urbexiarą i łaziła po opuszczonych np szpitalach czy innych tam sanatoriach ale gdzieżby. Najlepiej jest sobie kupić chatkę i odrestaturować ją i zamieszkać tam w niej.
Różnie się ludziom życie toczy. Tak więć i jej się życie tak potoczyło jak się potoczyło,że przecież ona uczyniła ze swojego hobby takie coś, że postanowiła zamieszkac w domku z klimatem. Ale co z dawnymi mieszkańcami się pytam??? Czy ona ich przegoniła czy jak??? Albo czy ona tam zamieszkała na stałe??? To już ona sama tylko wie. A ja czuję się zniesmaczona.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz